Pierwsze wnioski:
1. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej XD
2. Sylwester nie powinien się kończyć przed godziną pierwszą (it's just wrong).
3. "Rodzinność" jest miła, jeśli ma się właściwe układy (I mean - relacje) w rodzinie.
4. Nie potrafię przejechać z punktu A do punktu B, nie kupując przy tym żadnej książki.
Z antykwariatów przydworcowych przywędrowały dzisiaj do mojego mieszkania:
- M.Bond,
Jeszcze o Paddingtonie- T.Clancy,
Stan zagrożenia (Clancy to jedyny pisarz, którego książki mogę czytać, omijając blisko 2/3 tomu i nadal cieszyć się jego lekturą XD)
- J.Canfield, M.Hansen,
Zrób to, o czym marzysz*
- M. L'Engle,
Młode jednorożce, Fałdka czasu- 2 numery National Geographic i chyba z 5 Reader's Digest.
*tytuł oryginalny: Alladin Factor XD
Zeszyt pytań i wniosków:> Czy ktoś oprócz mnie ogląda "Hurtownię książek"? (program czytelniczy na TVP1, w sobotę o 8:30)? Jeśli tak, co sądzicie o tym programie?
>> Podobno wyszedł już nowy numer "Bluszczu" (ja jeszcze nie widziałam).
>>> Słyszeliście, że Terry Pratchett
dostał tytuł szlachecki?
>>>> Podczas mojego trzydniowego niezaglądania na LJ-a, na mojej fliście przybyło ponad
900 postów (O____o !!!)