Dec. 29th, 2012

Books, books & more



Książki przeczytane w 2009 roku )


Tags:

Apr. 5th, 2011

Nowy, lepszy ty

Crossposted from my LJ

Eddie Morra to człowiek, któremu nie układa się w życiu - choć trudno go nazwać nieudacznikiem. To inteligentny facet, aspirujący pisarz, który jednak nie jest w stanie stworzyć swojej, umówionej już z wydawnictwem, pierwszej książki. Jego życie nie toczy się tak jak powinno - dni i tygodnie uciekają mu na (bezskutecznej) walce z writer's blockiem, kończą mu się fundusze, dziewczyna oddaje klucze od mieszkania. Życie Eddiego babrze się w beznadziejnym, apatycznym sosie, do czasu, gdy znajomy z dawnych lat oferuje mu wypróbowanie pewnego niezwykłego specyfiku...



"Limitless" (polski tytuł "Jestem bogiem") to film, któremu trailer nie oddaje zupełnie sprawiedliwości. Owszem: to wszystko, co widzimy w zapowiedzi, ma miejsce, ale dzieje się w zupełnie innym kontekście niż mogłoby się to wydawać. Eddie Morra (grany przez Bradley Coopera) to człowiek, który po zażyciu tajemniczego, nieprzetestowanego jeszcze dobrze leku zmienia się zupełnie. Jednak - i tu jest ten ciekawy 'haczyk' - zażyty przez niego specyfik nie dodaje mu żadnych supermocy ani czegokolwiek w tym guście: sprawia tylko - aż - że nasz bohater w stanie wykorzystać do maksimum tkwiące w nim zdolności, nabytą przez lata wiedzę i doświadczenie. Cała pamięć długotrwała staje nagle otworem. A zasilony działaniem specyfiku umysł jest w stanie błyskawicznie odnajdywać i tworzyć połączenia między najdrobniejszymi nawet i najbardziej zaskakującymi fragmentami informacji.

"Limitless" - nawet biorąc pod uwagę ów nieco fantastyczny (choć jest to w sumie fantastyka bardzo bliskiego zasięgu) - jest pochwałą zdolności człowieka i tkwiących się w nim, aczkolwiek rzadko realizowanych, możliwości. Któryś z recenzentów napisał, że oglądając "Limitless" widz sam czuje się mądrzejszy i to jest prawda - faktycznie, oglądanie tego filmu ma bardzo inspirujące i ośmielające działanie. Specyfik, który zażywa Morra, nie jest oczywiście magiczną pigułką i jej zażywanie, jak się okaże w toku filmu, ma nie jedną, ale kilka cen, które trzeba zapłacić.
Ale tak myślę sobie, że w sumie - mając ten sam wybór co Morra i znając wszystkie konsekwencje, zdecydowałabym tak samo jak on.

Jan. 4th, 2009

Wczene wstawanie szkodzi niesłychanie

...Zaś w wolne dni szkodzi szczególnie. Gdyż z jednej strony człowiek teoretycznie mógłby wylegiwać się i do dwunastej, z drugiej zaś - nie chce tracić dnia, w którym (w miarę możliwości) może robić co chce. Jeśli zaś dodać sobotnią noc, którą przeciąga się, żeby trwała jak najdłużej - w efekcie uzyskuje się obraz Goku dzisiaj rano. To znaczy: Goku ziewające, z podkrążonymi ślepiami, usiłujące się rozbudzić (acz niezbyt drastycznie). Ktoś zapostował idealny lolcats ilustrujący to zjawisko:


funny pictures of cats with captions
more animals

A u was jak jest ze spaniem/wstawaniem w wolne dni? Staracie się jak najbardziej je wydłużyć, czy wykorzystujecie okazję na nadrobienie odpoczynkowych zaległości?
Tags: ,

Jan. 2nd, 2009

I iz back


Pierwsze wnioski:

1. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej XD
2. Sylwester nie powinien się kończyć przed godziną pierwszą (it's just wrong).
3. "Rodzinność" jest miła, jeśli ma się właściwe układy (I mean - relacje) w rodzinie.
4. Nie potrafię przejechać z punktu A do punktu B, nie kupując przy tym żadnej książki.
Z antykwariatów przydworcowych przywędrowały dzisiaj do mojego mieszkania:

- M.Bond, Jeszcze o Paddingtonie
- T.Clancy, Stan zagrożenia (Clancy to jedyny pisarz, którego książki mogę czytać, omijając blisko 2/3 tomu i nadal cieszyć się jego lekturą XD)
- J.Canfield, M.Hansen, Zrób to, o czym marzysz*
- M. L'Engle, Młode jednorożce, Fałdka czasu
- 2 numery National Geographic i chyba z 5 Reader's Digest.

*tytuł oryginalny: Alladin Factor XD


Zeszyt pytań i wniosków:

> Czy ktoś oprócz mnie ogląda "Hurtownię książek"? (program czytelniczy na TVP1, w sobotę o 8:30)? Jeśli tak, co sądzicie o tym programie?
>> Podobno wyszedł już nowy numer "Bluszczu" (ja jeszcze nie widziałam).
>>> Słyszeliście, że Terry Pratchett dostał tytuł szlachecki?
>>>> Podczas mojego trzydniowego niezaglądania na LJ-a, na mojej fliście przybyło ponad 900 postów (O____o !!!)


Tags: ,

Aug. 18th, 2008

Icon meme

Go to my userpics and choose:-

1. Your favorite.
2. Your least favorite.
3. One that makes you automatically think of me.
4. One that you think I should TOTALLY use more often.
5. One that you don't get/needs more explanation/you have no idea why the hell I have it.

Post the results in a comment :D

Apr. 13th, 2008

Hikaru no Go - part 1

Piszę ten fik już ponad pół roku, więc może pora zacząć go postować... :) Fandom: Hikaru no Go, Czas i miejsce: kilka lat po zakończeniu mangi. Punkt wyjścia: Sai (duch genialnego i... hm... nieco oryginalnego gracza Go ^^') wraca do Hikaru Shindou. Ten zaś zaprzyjaźnia się z innym graczem Go: Seiji Ogata jest jedynym, któremu Hikaru - i Sai - odważą się powierzyć swą największą tajemnicę...



 
Tags:

Mar. 27th, 2008

Books = Life

Piękne słowa z Martinowskiej "Retrospektywy" na temat fantasy:


    "...Fantasy to srebro i szkarłat, indygo i błękit, obsydian z żyłkami złota i lazurytu. Rzeczywistość to sklejka i plastik, pomalowane na brunatno i oliwkowo. Fantasy smakuje kubańskimi cygarami, miodem, krwistym czerwonym mięsem i winami słodkimi jak lato. Rzeczywistość to fasola i tofu, a na końcu zostaje z niej popiół. Rzeczywistość to kompleksy handlowe w Burbank, kominy w Cleveland, parkingi w Newark. Fantasy to Minas Tirith, pradawne kamienie Gormenghastu, komnaty Camelotu. Fantasy unosi się na skrzydłach Ikara,rzeczywistość lata Southwest Airlines. Dlaczego nasze marzenia tak kurczą się po spełnieniu?
    Sądzę, że czytamy fantasy po to, by na nowo odkrywać barwy. Poczuć smak ostrych przypraw i usłyszeć pieśń, którą śpiewały syreny. Ma ona w sobie jakąś głęboką starą prawdę, która przemawia do czegoś głęboko ukrytego w naszej jaźni, do dziecka marzącego o tym, że pewnego dnia będzie polowało w lasach nocy, ucztowało pod wzgórzem i odnajdzie wieczną miłość gdzieś na południe od Oz i na północ od Shangri-La.
    Mogą sobie zatrzymać swoje niebo. Kiedy umrę, chcę pójść do Śródziemia."


(T.1.s. 448)



Polecam obie części antologii opowiadań Martina - to fantasy doskonała, fantasy w najlepszym wydaniu. I również - towarzyszące wyborowi rozdziały biograficzne; to jest ten typ narracji, który mógłby zahipnotyzować waszego białego wilka :)

PS. Hermitsoul zrobiła idealną ikonkę dla mnie. Dziś kupiłam Wiersze Kapuścińskiego i Rachubę świata Kehlmanna... ^^'''

Mar. 21st, 2008

I wish I had a camera

It's really late and I'm still not sleeping. Instead, I'm looking through my window, feeling delighted and amazed: it's snowing tonight and in the orange glow of city lights snowflakes look like... - I don't even know how to describe it, but I'll try - ...like sparks of fire, like millions of fireflies, gathering of tiny comets. I had no idea that a sight like this is even possible. It's really astonishing, incredible...



...I have no words.

Mar. 20th, 2008

booksbooksbooks

I CAN HAS MAH COLDFIRE TRILOGY?

Yeeeeey! ^____________________^



(It's all Jezack's fault XD)

Recs fur furries

Some Kirk/Spock for Autumnramble and Viatoris
[info]autumnramble 
[info]viatoris

And in the Darkness Bind you by Greywolf
Cave Paintings by Jesmihr
Mimor VI
And the World Turned Upside Down by Jenna
Till Human Voices Wake us by Jane St Clair
The Other One - właściwie bardziej Spock/McCoy, ale Kirk/Spock ciągle tam wisi w powietrzu; sequel - Sugar Magnolia


And Jim/Blair (from "The Sentinel") for FurryCube and Jezack
[info]jeza_red 

[info]furrycube

Letting Go by Arrow - Sandburg sounds were familiar, welcome...
Target by Brenda Atrim
DoubleBlind by Fluterbelv - near-death experience
Epiphaneia (and three next fics) by Lanning Cook
More - almost-PWP; but really good one :)
Lark
Call Him a Dog
The Mountie Who Fell to Earth - The Sentinel/Due South crossover by Josephine Darcy [prawie popłakałam się przy tym ze smiechu]</lj>

Mar. 18th, 2008

Dreamworld :(

In Saturday's dream:
I died in a car accident.

In Sunday's dream:

I was terminally ill.

On Monday:

I cried, felt sick and ashamed.


Day after day I wake up with a terrible headache.


What's wrong??! >__<

Mar. 17th, 2008

Pierwszy post

Ponieważ to, co robi LJ zaczęło mnie ostatnio już wkurzać, zdecydowałam się założyć konto na IJ. Będzie to mirror-account dla tego, które mam na LJ (na wszelki wypadek). Nadal lubię fandom zgromadzony na LJ i na pewno będę tam często zaglądać. Ale strzeżonego Pan Bóg strzeże. I Pack. I dobre duchy.